Dieta a trądzik- Czy dieta ma wpływ na trądzik?

Dzisiejszy wpis zawdzięczam mojemu serdecznemu koledze – dietetykowi i trenerowi – Marcinowi. Wpis “Dieta a trądzik – Czy dieta ma wpływ na trądzik?” Odpowie na podstawowe pytania związane z dietą i wpływem diety na naszą cerę – dowiemy się co i jak jeść.

Sposobów na walkę z trądzikiem, jak i samych jego rodzajów jest multum. Najczęstszym i zdecydowanie najbardziej znienawidzonym jest trądzik młodzieńczy, którego przyczyną są wahania hormonalne, a w konsekwencji nadmiar wydzielanego sebum. Innymi powodami występowania wyprysków na twarzy mogą być: Stosowanie leków (na przykład steroidowych), nieprawidłowa higiena, nadmiar stresu, czy, w przypadku kobiet- menstruacja.

Jeszcze do niedawna nauka była przeświadczona, że aby pozbyć się tego nieestetycznego problemu z twarzy, należy wyeliminować bakterie. Niestety, specjalne kremy, płyny, czy nawet antybiotyki- w większości przypadków nie pomagają tak, jak byśmy oczekiwali. Prócz spraw tak oczywistych, jak wizyta u dermatologa i w przypadku zmian o bardzo dużym nasileniu, stosowanie leków, czy chociażby codziennego mycia twarzy mydłem/żelem (koniecznie o PH zasadowym), jest jeszcze wiele innych, pomocnych patentów na walkę z wypryskami. Ten artykuł omówi głównie kwestie dietetyczne- co jeść, a czego nie jeść, by twarz wyglądała zdrowo? Zapraszam do czytania!

Dieta a trądzik – Jak to jest z nabiałem?

Każdy organizm jest inny. Nie da się więc ze stuprocentową pewnością powiedzieć, co ci szkodzi, a co nie. Warto jednak robić na sobie testy. Dzięki temu zyskasz cenną wiedzę. Dietetycy są jednak zgodni, że mleko ma konsystencję śluzowatą i zagęszcza nasze wewnętrzne wydzieliny. Nie jest to dobre (a szczególnie przy grypie, gdzie trzeba się pozbyć flegmy z płuc, czy przy trądziku, gdzie na skórze twarzy zbiera się gęsta wydzielina gruczołów łojowych). Wniosek jest prosty- jeżeli już musisz pić mleko krowie, nie przesadzaj. Dla pewności zalecam zastosowanie eksperymentu podobnego do mnie. Jeśli też (tak jak ja sprzed lat) spożywasz krowi pokarm w gigantycznych ilościach, powinieneś bardzo szybko zauważyć korzyści. A w razie czego- są alternatywy. Na przykład mleka roślinne (ostatnio posmakowało mi ryżowe-waniliowe). Fakt- są drogie. Ale moim zdaniem nic nie jest cenniejsze od zdrowia i dobrego samopoczucia. A w gratisie- lepszy wygląd.

Byłbym zapomniał- każde mleko matki zawiera hormony (głównie estrogeny, czyli te żeńskie), które ułatwiają budowanie korzystnej relacji z dzieckiem. Może to trochę dziwne, że pijąc wydzielinę gruczołu nieokreślonej krowy, tworzysz z nią więź, ale tak właśnie jest. Co istotne- podaż hormonów z zewnątrz (tak jak na przykład przy braniu sterydów anabolicznych) zmienia naszą własną gospodarkę. A trądzik, jak już wspomniałem, wynika w głównej mierze z zaburzeń owej gospodarki. Tak więc nie dokładaj sobie do czary goryczy. Na szczęście jest też pewna pomoc od roślin, a mianowicie soja. Kiedyś mówiono o niej, że feminizuje mężczyzn (bo zawiera roślinne odpowiedniki estrogenów), dziś już w ten mit mało kto wierzy. Co więcej, pojawiają się głosy, że roślinne namiastki hormonów mogą blokować nasze receptory, ale ich nie uaktywniają, co zapobiega nadmiernej eskalacji działania naszych własnych estrogenów.

Innymi słowy- wszelkie burze hormonalne ci niestraszne, gdy dzięki roślinom czasowo ograniczysz zdolność aktywacji receptorów. Warto wiedzieć, że każdy mężczyzna produkuje estrogeny i to głównie one odpowiadają za otyłość brzuszną, ginekomastię (rozrost piersi), czy obniżenie libido. Ich synteza odbywa się w tkance tłuszczowej, więc jeśli masz takowej nadmiar- zalecam nieco wziąć się za siebie. Soja obniża ryzyko zachorowania na nowotwory (prostaty, jajników, szyjki macicy i piersi), a także redukuje przykre skutki zespołu przedmiesiączkowego. Dla faceta jest świetnym źródłem białka, no i paradoksalnie- zabezpieczeniem przed jego własnymi estrogenami. Jeśli więc chcesz mleka- pij sojowe. I obserwuj, jak trądzik pakuje walizki.

Dieta a trądzik – mięso?

Dieta a trądzik - infografika
Dieta a trądzik – infografika

Sprawa na pierwszy rzut podobna, jednak o zupełnie innym mechanizmie działania. Jeśli chcesz być zdrowy- jedz mniej mięsa. Wegetarianie według badań żyją średnio 9 lat dłużej. Kurcze, to trochę niepokojące, bo szczerze mówiąc, dobry kebab nie jest zły. Smak kurczaka czy świni to uczta dla mojego podniebienia. Dla ciała- niekoniecznie. Staram się więc zastępować mięso innymi produktami, takimi jak rośliny strączkowe, orzechy czy po prostu warzywa.

I znów to kwestia indywidualna- jeśli po podobnej zmianie na twojej twarzy nagle pojawiłoby się dużo wolnej, niezanieczyszczonej przestrzeni- już znasz winowajcę. Niektórym trawienie mięsa przysparza wielu problemów. Sedno sprawy leży w jego zwartej, zbitej strukturze. Drapieżnicy mają w żołądku sporą ilość kwasu solnego, a my, wszystkożercy- znacznie mniej. Więc kawałek kurczaka, nim zostanie wydalony, musi zostać poddany długotrwałej obróbce.

To sprawia, że zaczyna stopniowo gnić w jelitach i wydzielać toksyny. Jeśli jesz bardzo dużo błonnika- najpewniej perystaltyka jelit działa prawidłowo i szybko „pozbywasz się” resztek. Jeśli natomiast jesz go mniej lub masz naturalnie wolny metabolizm- masz też problem. I właśnie on może być sprawcą całej trądzikowej afery. Mięso strasznie nas zapycha, więc ciężko zjeść wraz z nim odpowiednią ilość roślin, zawierających błonnik.

Dietetycy sugerują, że nasze talerze powinny być zapełnione w 50% warzywami, w 25% produktami pełnoziarnistymi, no i w pozostałych 25- mięsem. To strasznie mało, prawda? Jak łatwo się domyślić- u typowego Polaka proporcja ta jest „troszeczkę” zmieniona. Pamiętaj, żeby uważać na tłuszcze nasycone. Jeśli już musisz pochłaniać tony mięsa- postaw na chude. I z ekologicznej hodowli, bo przemysłowe, choć oficjalnie nie zawiera niedozwolonych hormonów, jest pompowane nimi na różnych etapach produkcji. A one prowadzą do zaburzenia naturalnej gospodarki hormonalnej człowieka.

Dieta a trądzik – Słodycze, owoce, warzywa…

Ależ dzisiaj wzbogacisz swoją wiedzę o hormonach! Zdradzę kolejną ciekawostkę- spożywanie cukrów prostych również nie służy twojej twarzy. Każdy słodycz to potężna dawka glukozy, do której przerobienia potrzeba insuliny. Ten hormon wytwarzany w trzustce reguluje również pracę narządów rozrodczych. Co jasne- każdy gwałtowny wyrzut tego hormonu jest swoistym szokiem dla organizmu. Jeśli więc chcesz zachować twarz młodego boga, czy bogini, zmień cukierki na owoce. Również zawierają cukier, ale oprócz niego- sporo błonnika, który znacząco ogranicza czas uwalniania glukozy.

Błonnik znajdziesz we wszystkich roślinach. Nie tylko wiąże szkodliwe toksyny, ułatwia ich wydalanie i przyśpiesza metabolizm- udowodniono też, że obniża ciśnienie krwi, prawdopodobnie przez wiązanie wody. To taki mały bonus. Warzywa, jak i owoce zawierają też przeciwutleniacze, które opóźniają procesy starzenia się oraz zapobiegają nowotworom. Jakby tego było mało- całe mnóstwo witamin, których omówienie pewnie podwoiłoby długość tego tekstu. Najważniejsze z nich to te z grupy B, a zwłaszcza B5, gdyż regulują pracę niemal całego organizmu, z naciskiem na procesy metaboliczne. Zaleca się spożywać również sporo cynku i selenu- tu faworytem są orzechy, zboża i słonecznik.

Jeśli lubisz wyjścia niekonwencjonalne, powinny cię zainteresować tak zwane „superfoods”. Są to produkty, które, jak nazwa wskazuje, mają potężny, korzystny wpływ na organizm. Niektóre są znane od dawna prawie każdemu z nas, jak na przykład dynia, kasza jaglana, jarmuż, czosnek, siemię lniane, oregano czy kurkuma (którą osobiście polecam najmocniej), no i mają potwierdzoną badaniami skuteczność.

Inne są mniej popularne, stosowane w starożytnej medycynie lub przez pierwotne plemiona. Tu przykładem będzie maca, żeń-szeń, spirulina, czy trawa pszeniczna. Niektóre są też kontrowersyjne, sprzedawane przez nie do końca fachowych producentów w formie suplementów i nagłaśniane jako „lek na wszystko”. Pamiętajmy, że nie warto ufać reklamom i weryfikowanie danych to podstawa. Osobiście mogę polecić grzybek herbaciany zwany „kombucha”. Jest wręcz fenomenalny, choć niestety mało znany. Tak czy inaczej- wyborów masz sporo. Życzę powodzenia, by pryszcze stały się jedynie wspomnieniem!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *